„Przeszłość tak naprawdę nigdy do końca nie odchodzi, pod warunkiem, że tkwi ona w nas, że pamięć trwa”.
Dnia 17.01.2012r turyści - uczniowie Szkoły Podstawowej w Parszowie wzięli udział w VIII Złazie Turystycznym szlakiem Powstańców Styczniowych im. Karola Kality „Rębajły” 1863 – 2012. Głównym celem Złazu było uczczenie pamięci bohaterów walk z zaborcami z okresu powstania styczniowego, a szczególnie drugiej wielkiej kampanii zbrojnej z zimy 1864r. i jej przywódcy – Józefa Hauke Bosaka. Na zimowy szlak odważyli się wyjść: Marczewska Wiktoria (kl.II), Milewska Natalia (kl.III), Spadło Daria (kl.IV), Bzinkowska Eliza, Głowacz Patrycja, Obarska Kasia, Łoboda Weronika, Borowiec Jakub, Duda Patryk, Kowalik Dawid, Roszkowski Krzysztof, (kl. V), Bilska Zuzanna, Głowacz Ola, Mazurkiewicz Natalia, Mika Emil. Kowalski Adrian i Wożniak Radek (kl. VI).
Opiekunowie to panie: Agata Fokt-Danielska i Grażyna Frankiewicz.
We wczesnych godzinach rannych stawiono się na zbiórkę przed mogiłą powstańców przy Zespole Szkół w Wąchocku, aby tu wysłuchać krótkiej prelekcji przewodnika i zapalić symboliczny znicz ku czci poległych powstańców. Głos zabrał tez pan burmistrz Wąchocka Jarosław Samela. Wspomniał o nierównej walce powstańców i o tym, że choć wszystkie zrywy narodowowyzwoleńcze kończyły się klęską Polaków, to przyczyniły się do zwycięstwa, aby nasza Ojczyzna była wolna. Dlatego warto było ponieść tę ofiarę dla przyszłych pokoleń.
Po zapaleniu zniczy, i krótkiej modlitwie w obecności Ojców z Klasztoru Cystersów, turyści wyruszyli na szlak, a poprowadził ich pan Robert Pióro – jeden z organizatorów Złazu. Przechodząc obok linii kolejowej relacji Skarżysko – Ostrowiec, doszli do Cmentarza Żydowskiego, który znajduje się poza miastem, zgodnie z nakazami religii żydowskiej. Zachowało się na nim około 30 macew (kamienna, pionowa płyta nagrobna) w dobrym stanie. Teren cmentarza jest odnowiony, Kirkut (dziedziniec kościelny, na którym grzebano zmarłych) powstał w 1911r. Ostatni pochówek odbył się w 1942 roku. Od tego czasu cmentarz ulegał dewastacji. W 2006 roku nekropolię uporządkowano i uzupełniono kamienne ogrodzenie.
Idąc dalej i obserwując zimową aurę, znależli się na porośniętym lasem wzgórzu, zwanym „Zarżniętą Górą” Porośnięta lasem położona jest kilkaset metrów na południe od kaplicy św. Jacka. Jej nazwa pochodzi od tragicznego wydarzenia, jakie miało tu miejsce. Była tam niewielka kapliczka. Około 1800 roku popełnił tu samobójstwo syn fundatora Jana Szerszeniewskiego. Dokonał tego na mensie ołtarza, beszczesząc w ten sposób święte miejsce. Kapliczkę rozebrano i wybudowano nową na Górze Św. Rocha.
Tutaj pan Robert Pióro wręczył wszystkim uczestnikom Złazu piękne znaczki z wizerunkiem Józefa Hauke Bosaka, którego w tym marszu wspominamy. Należy mieć nadzieję, że wszyscy uszanują tę pamiątkę i przeznaczą dla niej zaszczytne miejsce.. Następny punkt trasy to przystanek przy mogile Eligiusza Gołaszewskiego, ps. Ful, bohatera okresu II wojny światowej, prowadzącego akcje dywersyjne wobec Niemców. Zginął w dniach 1-2 VIII 1944r.rozstrzelany przez patrol niemiecki. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym! Zapalono symboliczny znicz i po chwili ciszy podjęto dalszą wędrówkę. Po drodze podziwiano las w zimowej szacie, a co niektórzy nie mogli nacieszyć się śniegiem, który spadł jakby specjalnie na ten dzień wędrówki, aby ją uprzyjemnić wszystkim. Drzewa pokryte śniegiem, prezentowały się bajecznie i ten widok wzmocnił wrażenia estetyczne uczestników wędrówki.
Miła niespodzianka czekała na miłośników starej broni. W czasie odpoczynku, w budynku strzelnicy sportowej w Starachowicach odbył się pokaz broni z czasów od powstania styczniowego do II wojny światowej. Pracownicy strzelnicy - Jeśko Łukasz i Adam Gregorczyk prezentowali muszkiety, rewolwery, pistolety i defendery. Chętni mogli broni dotknąć. Odpoczynek w tym miejscu pozwolił na zebranie sił do dalszej wędrówki.
Po drodze minęliśmy pozostałości kopalni rud żelaza „Majówka” Dalszą trasę na tle pięknej, zimowej szaty uatrakcyjniały „występy śnieżne” chłopców, co widać na zdjęciach. Ostatni odcinek pokonano przez wieś Lipie, by dojść do miejsca w lesie, gdzie spotkały się wszystkie grupy, wędrujace z różnych kierunków. Tutaj odbył się pokaz potyczki powstańców i gawęda o generale Józefie Hauke Bosaku, którą opowiedział komendant Robert Adamczyk. Można było ogrzać się przy ognisku i postrzelać z broni do tarczy w obecności opiekunów. Gorąca grochówka prosto z kuchni polowej podana po zziębnięciu po długiej wędrówce pozwoliła ogrzać się wszystkim i odzyskać siły.
Ostatnim punktem Zlotu było zapalenie znicza pod powstańczą mogiłą, modlitwa i przypomnienie, że wydarzenia sprzed prawie 150 lat nie są odległe i poprzez udział w Zlocie możemy je przypomnieć i oddać hołd bohaterom. Uczestnikom wyprawy podziękował Komendant Złazu – Jacek Tarnowski. Pogratulował wszystkim wytrwałości i zaprosił na szlak. Opiekunowie również dziękują młodym turystom, którzy nie narzekali na trasie, a wręcz przeciwnie – świetnie się bawili, wykorzystali pierwszy śnieg tej zimy do wesołej zabawy, byli radośni i beztroscy. Otrzymali też ciekawą lekcję patriotyzmu, uczcili pamięć poległych za Ojczyznę bohaterów i dokonali najlepszego wyboru, biorąc udział w tym projekcie.